Relacja z pobytu na stypendium w Niemczech, RWTH Aachen, Lehrstuhl für Landschaftsarchitektur

Około rok temu, gdy przygotowywałam konspekt mojego projektu badawczego, nawet nie sądziłam jak wiele nowych wrażeń czeka mnie w Niemczech. Rok temu akurat skończyłam swoje studia magisterskie na kierunku architektura krajobrazu w SGGW w Warszawie. Jak każdy świeżo upieczony absolwent byłam też niepewna tego, co stanie się w ciągu najbliższych miesięcy.

Wciąż pamiętam też zdenerwowanie przed rozmowami kwalifikacyjnymi, które odbywały się jesienią. Stypendium zbliżało się coraz większymi krokami…

Kilka miesięcy później jestem już dobrze zadomowiona w Niemczech. Od razu polubiłam Aachen – miasto, w którym obecnie mieszkam. Jest to naprawdę przepiękne, stare miasteczko z kilkoma wyjątkowymi perłami architektury. Dotąd przyzwyczajona byłam raczej do dużych metropolii, jednak muszę przyznać, że spokojna atmosfera i życzliwość mieszkańców Aachen bardzo przypadły mi do gustu. Było to dla mnie zwłaszcza na początku pobytu, gdy trochę niepewnie próbowałam zadawać pytania po niemiecku np. w sklepie, na poczcie, czy w urzędzie. Rodowici Niemcy byli dotąd dla mnie zawsze bardzo życzliwi i pomocni.

W trakcie studiów inżynierskich przez dwa semestry studiowałam w Wiedniu. W tamtym czasie mieszkałam w akademiku. Akademik to bardzo dobra propozycja dla wszystkich, którzy cenią sobie międzynarodowe środowisko. Ja jednak postanowiłam tym razem mieszkać w WG (Wohngemeinschaft), czyli współwynajmować mieszkanie z innymi osobami. Była to dość trudna próba przed samym wyjazdem. Na szukanie mieszkania trzeba bowiem poświęcić min. ok. 2-3 tygodni intensywnych poszukiwań, odpowiadać na niemal wszelkie ogłoszenia i być przygotowanym na rozmowy (np. na skypie) z innymi, przyszłymi współlokatorami. Miałam jednak szczęście – udało mi się znaleźć mieszkanie będąc jeszcze w Polsce. Mieszkam z rodowitym Niemcem, dzięki czemu mam szansę od czasu do czasu poćwiczyć mój niemiecki, a także dowiedzieć się czegoś ciekawego i prawdziwego o tym kraju. Zdecydowanie polecam więc WG jako najlepszą wg. mnie opcję mieszkania w Niemczech.

Język niemiecki… Uczyłam się go wcześniej kilka lat, jednak bierna znajomość to nie to samo, co konieczność używania tego języka na co dzień. Początki nie były łatwe, jednak po pewnym czasie dostrzegłam różnicę i postęp w mojej znajomości niemieckiego. Najlepszym treningiem jest bowiem po prostu możliwość używania języka w rozmowie z Niemcami. Ponadto uczęszczałam na dwa kursy języka niemieckiego: Grammatikkurs (gramatyki niemieckiej chyba nigdy dość), oraz Schreibtraining. Zwłaszcza Schreibtraining okazał się pomocny, gdy konieczne było napisanie Zwischenbericht (raportu z badań) w języku niemieckim. Na obydwa kursy uczęszczałam na RWTH Aachen – uczelni, gdzie odbywam także swój staż. Była to bardzo korzystna finansowo oferta, stąd warto zapoznać się z cenami kursów, jakie oferują okoliczne uniwersytety.

W ramach mojego projektu część badań realizowałam na miejscu w katedrze, a dużą część poza uczelnią. Badania terenowe przeprowadzałam w trzech miastach: Aachen, Kolonii i Berlinie. Odwiedzałam tam wybrane wcześniej przeze mnie przykłady działalności w ramach urban agriculture (Urbane Agrikultur, albo Urbane Landwirtschaft), przeprowadzałam rozmowy z zarządcami obiektów, ankiety z użytkownikami, a także wywiady z przedstawicielami urzędów miejskich, którzy są odpowiedzialni za m.in. tereny zieleni i ich kształtowanie w mieście. Ponadto ważną częścią moich badań były wywiady z wybranymi ekspertami, którzy zajmują się badaniami w zakresie rolnictwa miejskiego i biorą udział w międzynarodowych projektach badawczych. Były to zawsze bardzo ciekawe i wartościowe rozmowy, a także możliwość poznania specjalistów z mojego obszaru badań. Póki co jestem jak najbardziej zadowolona z przebiegu moich badań, jednak już z niecierpliwością czekam na dalszą część mojego stażu.

Aachen to miasto niemal międzynarodowe, gdyż przyjeżdża tu wielu studentów z najróżniejszych krajów nie tylko Europy, ale i świata. W trakcie uczęszczania na kursy niemieckiego miałam więc okazję poznać bardzo ciekawe osoby i dowiedzieć się czegoś nowego o krajach, z których pochodzą. W katedrze, w której pracuję, nie jestem jedynym międzynarodowym gościem, stąd tym łatwiej było mi się tu zaaklimatyzować. Wszyscy pracownicy katedry byli i są dla mnie życzliwi i pomocni. Razem wychodzimy niekiedy na lunch. Katedra nie jest wielka, dlatego znam wszystkich jej pracowników osobiście.

Muszę przyznać, że mieszanka kulturowa Niemiec pozwala tu każdemu czuć się swobodnie. Na ulicy czy w sklepie można usłyszeć najróżniejsze języki, w tym dość często także język polski. Wydaje mi się też, że społeczeństwo łatwiej akceptuje tutaj pewną odmienność. Ciekawą opcją są także różnego rodzaju tzw. „tandemy”, czy spotkania międzynarodowe, jakie organizowane są np. przez uniwersytety. To pozwala dość szybko i łatwo zgromadzić nowy krąg znajomych.

W trakcie swojego pobytu miałam też okazję odbyć w wolnym czasie kilka wycieczek, np. do Holandii (festiwal tulipanów w Keukenhof), do Belgii (Bruksela, Antwerpia), czy na ternie Niemczech (np. Kolonia).

Ostatnie miesiące przyniosły wiele nowych wyzwań, nieraz trudności, ale także mnóstwo zadowolenia i ciekawych doświadczeń. Trudno jest w kilku słowach ująć te wszystkie zalety, jakie niesie ze sobą możliwość odbycia stażu w Niemczech. Wszelkie zdobyte przeze mnie doświadczenia są bardzo cenne i jednocześnie inne od tych, jakie miałabym szansę doświadczyć pozostając „bezpiecznie” w kraju. Stypendium DBU pozwala mi realizować swój projekt badawczy, badać to, czego nie mogłabym zrobić w kraju. Jednak to także czas, gdy można dowiedzieć się dużo o sobie samym, sprawdzić się w obliczu nowych wyzwań, a potem z satysfakcją uświadomić sobie, że udało nam się podołać wszelkim problemom. Dzięki stypendium miałam i mam szansę poznawać wielu wartościowych ludzi, m.in. pozostałych stypendystów z Polski czy z innych krajów uczestniczących w programie. Czy można dodać coś więcej? Na pewno jedno: warto spróbować swoich sił na otrzymanie tego wyjątkowego stypendium. To decyzja, której nie można żałować.

Pozdrowienia dla pozostałych stypendystów, do zobaczenia już wkrótce na Statusseminar!!! 🙂 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Festiwal tulipanow w Keukenhof

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Moja katedra, w ktorej odbywam staz

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wycieczka do Brukseli.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Katedra w Aachen.

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s